wtorek, 28 września 2010

27.09.2010 Spręcowo i sesja Faraonki;-)



25.09.2010 Warszawa

Dziś pojechaliśmy z Marcinem po pieski na Okęcie.
Odebraliśmy Finkę i razem już udaliśmy się do Huberta do Teatru Syrena.
Mieliśmy kilka godzin do odlotu naszego gościa, więc Hubert nas prawdziwie ugościł.
Poza obiadem pokazał nam teatr. Na koniec pojechaliśmy na zakupy zabawek dla dzieci Hilki.
Następnie pożegnaliśmy ją na lotnisku, a Hubert...
Wróciłam z krótszymi włosami;-))))

sobota, 28 sierpnia 2010

28.08.10 Orzechowo





Orzechowo jest wioską, której na próżno będziemy szukać na mapach Polski. Jest po prostu wsią widmem. Istnieje i zarazem nie istnieje. Chciano ją wymazać z map, chciano, aby żadne drogi do niej już nigdy nie prowadziły. Miała być terytorium zakazanym. Jednak historia postanowiła inaczej. Ci, którzy chcieli, aby o niej zapomniano są sami dziś w zapomnieniu, choć nie istnieje w wymiarze, który miała kiedyś to jest i trwa. Trwa, w budowli, która króluje i stoi jakby opoka nad całą okolicą w kościele św. Jana Chrzciciela. Wieś tę można odnaleźć jadąc, bądź z kierunku Olsztynka, bądź od strony Stawigudy, zaszytą w samym centrum lasów łańskich. Duży kościół, stara plebania i dwie leśniczówki nie mówią nic, a raczej zaskakują przechodnia. Nie zdradzają też historii tego miejsca. Zaskakują, dlatego, że tak duży kościół i powyższe zabudowania powinny znajdować się przecież we wsi, a nie w lesie. Otóż to. Ta wioska poprzez swoją historię mówi o barbarzyństwie minionych lat. Niemymi świadkami tych wydarzeń są dzisiaj budowle, które górują dzisiaj nad całą okolicą.

środa, 11 sierpnia 2010

13-16.08 ;-))))

Ciekawie się zaczęło już od wyjazdu.
Musiałam gdzieś spędzić noc w Warszawie, a że część znajomych wyjechało, a do drugiej części o tak późnej porze zwalać się na noc nie wypada, to zdecydowałam się potowarzyszyć jakiejś protestującej w tych dniach grupie.
Wpierw udałam się pod Pałac Prezydencki i słynny krzyż-najbezpieczniejsze obecnie miejsce w Warszawie.


Tu niestety za duży tłok na spędzenie nocy.
Zmieniłam więc miejscówkę na Ministerstwo Środowiska i prostest ekoterrorystów pt I love puszcza.

Nie wiem za czym kolejka ta stała, ale ważne, że były namioty i że się rozłożyłam na chodniku, a rano umywszy się w kranach obok Ministerstwa ruszyłam na Centralny;-)
No a dalej to już sobie pojechałam w świat;-)))







;-)))))))

środa, 7 lipca 2010

10-18 lipca- Ust Czorna 2010







Renata: kurcze, to jedz
tak czy owak
ja bym pojechała na Twoim miejscu
12:50 do pociagu sobie wezmiesz zgrasz Polka
i Krzysia :D
to Ci sie nie bedzie nudziło
i harmonijke zboka nagraj ;)
12:52 ja: hahahahahaha
to nie o nudę chodzi
12:53 mi się nigdy nie nudzi
ludzie inteligentni sie nie nudza hahahahahaha
Renata: tia...
;)
12:56 ja: to nie jest tam z dojazdem tak prosto jak na borzawe
kilka przesiadek, wiec i noc po drodze wypadnie
12:59 Renata: no to co
13:05 ja: no to jajco blondi;-)
helołłłłłłłłłłłł
noc pośrodku niczego w jakiejś zadupiastej wiosce na Ukrainie
13:06 samemu
Renata: noo
nowe doswiadczenia :D
ja: hahahahaha
pie*** takie doświadczenia hahahaha
13:07 Renata: oj tam, zablokowana jestes
musis sie otworzyc na nowe doznania :D
ha ha ha
ja: hahahahahahhaa

TO ŻEM POJECHAŁA NIE;-))))